Powróciwszy z wojaży nieco wcześniej niż chciałem prezentuje zdjęcia po których spodziewałem się nieco więcej, a na wyjeździe padało „nieco” więcej niż na wakacjach padać powinno. Szczęśliwie sam wyjazd będę wspominał jako bardzo udany. Gorzej ze zdjęciami które dodatkowo zepsuła moja chemia (w przypadku zdjęć z canona).

Na szczęście na drugiej szali pojawia się aparat, który jest czystym funem; oto bowiem po ponad dwóch tygodniach zwiedzania poczt w całej Polsce w nasze łapy trafiła plastikowa Holga. Po wywołaniu trzech rolek z tego aparatu wiem, że ten aparat lubi mieć ostatnie słowo przy robieniu zdjęcia. Zanim wykrzesam z Holgi to czego chcę jeszcze trochę minie, ale jest radosć (zdjęcia z Holgi to te kwadratowe :]). Foty również z wycieczki.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Holga:

 

 

 

 

 

Reklamy

Wakacje w mieście

Lipiec 9, 2012

Gorąco tak że nie chce się z domu nawet po bułki wyjść. Ale nic to, gwarantując sobie udar pomykam po rozgrzanym betonie i robię foty dalej. To pewnie będzie ostatni wpis przed krótką przerwą do drugiej połowy lipca, przyniesie ona mam nadzieję kilka sensownych rolek filmu.

Pierwszy raz udało mi się uszkodzić film podczas wywoływania przez co parę klatek poszło się bujać, jedno z nich za to mi się podoba, dorzuciłem, myślę, że zgadniecie które.